Przepowiednie, Proroctwa i Niewyjaśnione zjawiska 2012

Puma Punku

Email PDF

puma-punku
Puma Punku do dziś pozostaje dla nas tajemnicą. Szczątki gmachów, kamiennych portali wyciosanych z jednej skały odnalezione głęboko wciśnięte w glebę odznaczają się obróbką najlepszej jakości. Jaka wielka katastrofa była orzyczyną zburzenia tej budowli?

Pierwsze informacje o Puma-Punku przywieźli ze Starego Świata konkwistadorzy.
W połowie XVI wieku Pedro de Cieça określił Puma­-Punku jako jedno miejsce budowy " z gigantycznymi posągami i ogromnym tarasem. Nikt nie widział tego niesamowitego miejsca w innym stanie, jak tylko w ruinie".


Jego krajan, Antonio de Castro y deI Castillo, który w 1651 roku był biskupem La Paz, napisał:

"A choć sądzono drzewiej, iż ruiny owe dziełem są Inków, niczem twierdza na wypadek prowadzenia przez nich wojen, teraz wszakże uznano, iż przeciwnie: są to ruiny budowli sprzed potopu [...]. Gdybyż to było dzieło Inków na równinie, wody pozbawionej, a kopane tak głęboko, to Hiszpanie nie potrafiliby nigdy stworzyć budowli tak cudownej i o takiej piękności. Tym, co najbardziej podziwiam, są tak wspaniale dopasowane do siebie kamienie [...]".

 

 

W pierwszej połowie XIX wieku francuski paleontolog Alcide Charles Victor d'Orbigny (1802-1857) podróżował po Ameryce Połu­dniowej. Napisał, że w Puma-Punku są monumentalne bramy, stojące na poziomych kamiennych płytach. Podał, że jedna z tych monolitycznych platform ma 40 metrów długości. Dziś nie ma już tych płyt, połamały się, pokruszyły, rozpadły, zniszczone zębem czasu. To jednak, co pozostało, jest wystarczająco monumentalne, aby wzbudzać respekt.

 

 

Zrzut_ekranu_2010-03-15_godz._00.25.49



Puma_Punku014_Small

Drezdeński archeolog Max Uhle (1856 - 1944) jest uważany za "ojca archeologii peruwiańskiej", określa się go nawet mianem " drugiego odkrywcy Peru" . W Królewskim Muzeum Zoologicznym i Antropologiczno-Etnograficznym Uhle poznał geologa i badacza-podróżnika Alphonsa Stübla (1835-1904), który wydał trzytomowe dzieło o wykopaliskach archeologicznych w Peru. Po wieloletnich wspólnych badaniach Uhle i Stiibel wydali pracę "Ruiny Tiahuanaco na wyżynie starożytnego Peru". Księga ta ma 58 cm wysokości, 38 cm szerokości, waży dziesięć kilo i zawiera najdoskonalsze po dziś dzień szczegółowe rysunki i dokładne, co do milimetra, dane Puma-Punku.

Puma-Punku zafascynowało obu uczonych. Stanąwszy przed zagadką, postanowili dokładnie zmierzyć oraz sporządzić i zabrać do kraju szkice obiektu. Stübel pisał:

"Najdziwniejszy fragment ruin Puma-Punku tworzą znajdujące się tu jeszcze ?platformy? i porozrzucane między nimi całe lub spękane bloki kamienia, niezwykle różnorodne pod względem kształtu, wielkości i sposobów obróbki. Są tu kamienie w kształcie płyty, równo obrobione płyty z lawy, mające niewielkie, bramkowate wyrobienia, kamienie z nieckowatymi wyżłobieniami, kamienie z ornamentami krzyżowymi, z niewielkimi wnękami oraz z bardzo lub niewiele wystającymi listwami, i niezliczone inne kształty. Obecny stan ruin świadczy - z wyjątkiem trzech wielkich płyt głównych, lezących na jednej linii - o wielkiej nieregularności. Trzy zaś tak zwane płyty główne leżą w linii północ-południe, zajmując miejsce mające 43 metry długości i około 7 metrów szerokości".

 


Puma_Punku021_Small

 

Max Uhle był przypadkowym świadkiem ćwiczeń w strzelaniu, jakie urządziła sobie tu jednostka boliwijskiego wojska. Gdyby budowniczowie Puma-Punku nie planowali, że budowle te przetrwają wieczność, pozostałoby po nich ledwie rumowisko, a może nawet i nie.

Puma-Punku znaczy " lwia brama". Ale nie widać tu już żadnej bramy. Nic dziwnego, bo Hiszpanie, a po nich Indianie, rozbijali wszystko na kawałki i wynosili, co tylko dawało się stąd wynieść czy wywlec.

Okolica ta sprawia, wedle opisu Siegfrieda Hubera, wrażenie zdumiewająco ruchliwego placu budowy:

"Miejsce to wygląda jak warsztat kamieniarski, w którym mistrzowie i czeladnicy dopiero co odeszli od pracy, aby zjeść podwieczorek, wkrótce zaś na powrót do niej przystąpią, wziąwszy młoty i dłuta do ręki. Wydaje się, że nieogarniona liczba po mistrzowsku ociosa­nego i wygładzonego materiału, płyt, bloków, kamieni młyńskich, fragmentów fryzów, kamiennych siedzisk, bram czeka tutaj na transport".

Kiedy przyjrzymy się temu, co jest w Puma-Punku, zagadką będzie problem transportu tych elementów. Alcide d'Orbigny pisze, że znajdujące się dziś w trzech kawałach płyty główne widział jeszcze w całości, kiedy miały ponad 40 m każda. Kamienny kloc długości 40 m i 7 m szerokości, tkwiący nie wiadomo jak głęboko, jest mniej więcej wielkości jedenastopiętrowego budynku. Ale w stanie surowym był zapewne znacznie większy i cięższy, bo przecież nadawano mu kształt, obrabiano go. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. W Puma-Punku nie ma jednak odpadów po obróbce kamienia. Reasumując: kamienne bloki o wadze kilkuset tysięcy ton transportowano na bezleśną wyżynę, a ponieważ nie dysponowano dzisiejszymi platformami niskopodwoziowymi i dźwigami, robiono to siłą ludzkich mięśni.

Puma_Punku029_Small
Dziś wiadomo, że przynajmniej granit znajdujący się w Puma-Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Skapia koło dzisiejszej Zepity w Peru, odległej o dobre 60 km od ruin budowli.

Indiańskie legendy mówią, że Puma-Punku zostało "wzniesione przez bogów zaledwie w jedną noc", w pracy tej nie uczestniczyli ludzie, bogowie zaś, umiejący latać, zniszczyli własną budowlę, podniósłszy ją, obróciwszy w powietrzu i spuściwszy na ziemię...

Niezwykły kamień o wysokości około 80 cm. Ma on wyżłobioną poziomą linię o grubości 6 mm! Co równe odstępy znajdują się małe otwory. Podaje się w wielką wątpliwość, żeby ówcześni ludzie dysponowali taką techniką i narzędziami, dzięki którym zdołaliby wykonać takie dzieło.

Kamienne Wrota Słońca w Puma Punku, w pobliżu Tiwanaku w Boliwii, ważą 15 ton i zostały wyrzeźbione z jednego kawałka andezytu - jednej z najtwardszych skał. Naukowcy nie maja pojęcia w jaki sposób zostały wyrzeźbione idealne krawędzie wewnętrzne. Miejscowe legendy mówią, że świątynia została zbudowana w ciągu jednej nocy przez tajemniczych olbrzymów, dysponujących zaawansowaną technologią.


Brama do innych światów? (Tiahuanaco)

Autor: Human Behavior Forum Apokalipsy

Komentarze

02011-10-10 18:29#7
Czy wy z kosmosu jesteście..Dzisiaj to nawet nie wiecie jak powstaje świeczka...wielka filozofia że niektóre rzeczy powstają setek lat wcześniej przez zbieg okoliczności a co mieli łupać o kamień głowę. Człowiek żyje 70 lat z tego jakoś chce przeżywać rok za rokiem i upraszcza sobie życie poprzez ,,wynalazki'' (niektórzy chcą coś zachować po sobie). Za pare lat kolejne wasze pokolenie będzie beczało się z was co wy kombinowaliście albo się cofną do kamienia łupanego z poniszczonym biurowcem obok.
Cytat
02010-12-05 01:19#6
cool
Cytat
02010-10-10 11:21#5
Kto wiec, przecież amerykanie bardzo szybko zrezygnowali z podróży na księżyc, dlaczego ? co ich tak szybko zatrzymało....
Do iraku ich ciągnie...
Cytat
+12010-10-06 10:34#4
Po obejrzeniu filmu na Ytube "Świt Księżyca" jestem przekonany, ze Ci od Puma Punku byli też na naszym satelicie i zostawili tam podobne budowle. To byli ludzie poprzedniej zaawansowanej cywilizacji!
Cytat
+12010-07-09 14:31#3
To z pewnością jeden z dowodów na rozwój cywilizacji znacznie wcześniejszej niż nasza...
Cytat
02010-05-04 21:57#2
Ciekawe...
Cytat
02010-03-15 19:50#1
Może Atlantydzi?
Cytat

Dodaj komentarz


Kod bezpieczeństwa


Odświerz

Użytkownicy online »

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 

LEGAL »

Copyright © 2010 Koniecswiata.com
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by Joomla!


Właściciele Serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treści i materiały zamieszczone i przesłane przez użytkowników. W przypadku braku informacji o autorach prosimy o kontakt. Użytkownik przesyłając treści zgadza się równocześnie na nieodpłatne opublikowanie ich innym użytkownikom Internetu.
Prosimy o zalogowanie aby korzystać z czata.