
Mało kto wie, że Fed był historycznie trzecim państwowym bankiem w USA. Dwa poprzednie działały przez dwadzieścia lat każdy, na początku XIX wieku. Banki obsługiwały w tym czasie transakcje federalnego rządu, który miał w nich jedną piątą udziałów.
Większość Amerykanów w tych czasach była wyjątkowo nieufna wobec centralnych instytucji. Nic dziwnego, że centralne banki miały opinię skorumpowanych i służących interesom wąskiej grupy wpływowych milionerów.
W końcu prezydent Andrew Jackson zawetował ustawę przedłużającą działanie Drugiego Banku Stanów Zjednoczonych i od 1836 roku rozpoczął się okres "wolnej bankowości".
Kto wymyślił Fed?
System bankowy bez dominującego banku centralnego miał jedną główną wadę - banki mogły utracić swoją płynność. Zdarzało się to, gdy nagle klienci zechcieli wypłacić większość oszczędności, w panice szturmowali banki tzw. "bank run". W takiej sytuacji banku musiał pożyczyć pieniądze od innych banków. A co jeśli plotka o niewypłacalności banków ogarnie cały kraj?
Tak właśnie stało się w 1907 roku. Ludzie w panice zażądali wypłaty oszczędności. Kongres przegłosował specjalną ustawę, która zezwoliła na wydrukowanie dodatkowej ilości pieniędzy (w tamtych czasach dolary naprawdę musiały mieć pokrycie w złocie i srebrze) oraz powołała komisję ds. reformy systemu bankowego, która raz na zawsze miała skończyć z niewygodnymi "szturmami na banki".
Na jej czele stanął senator Nelson Aldrich, blisko związany z największymi rodzinami nowojorskich bankierów, m.in. z J.P. Morganem oraz Johnem D. Rockefellerem. Zwolennicy spiskowej teorii Fed twierdzą, że to właśnie oni rozprowadzali plotki, które doprowadziły do paniki w 1907 roku. Trzeba przyznać, że wydarzenie okazało się dla nich bardzo korzystne.
Wyjątkowo ciętym przeciwnikom Fed polecamy ten film (zastrzegając, że to nie on jest źródłem informacji zawartych w tym artykule):
Jeśli wyszłoby na jaw, że konkretna grupa spotkała się i napisała ustawę bankową, ta ustawa nie miałaby szans przejść w Kongresie.
Chociaż do momentu uchwalenia ustawy spotkanie nie wyszło na jaw, sporządzony przez Aldricha projekt spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem konserwatywnych Demokratów reprezentujących interesy wiejskich obszarów kraju na zachodzie i południu. W Kongresie nikt nie chciał przyjąć projektu "Pieniężnego Kartelu".
Wtedy bankierzy z Wall Street zdobyli potężnego sojusznika - wybranego w 1912 roku prezydenta Woodrowa Wilsona.
Nowy prezydent poparł projekt. Po długich miesiącach sporów i wielu drobnych poprawkach, ustawa została przegłosowana w obu izbach parlamentu 22 i 23 grudnia, tuż przed świętami. Poparli ją prawie wszyscy deputowani i senatorowie... Partii Demokratycznej, z której wywodził się prezydent.
Ford Knox, czyli kradzież wszechczasów
Dawno temu złoto było w USA towarem jak każdy inny. Złote monety krążyły w obiegu i były warte tyle, ile ważyły. Banki trzymały je w sejfach w formie depozytów.
Ale przyszedł Wielki Kryzys, a wraz z nim Nowy Ład, czyli New Deal. Na początku 1933 roku Kongres uchwalił pakiet ustaw, które zakazały posiadania złota w jakiejkolwiek postaci, oprócz monet kolekcjonerskich, biżuterii i obrączek. Artyści mogli też zastrzec sobie prawo np. do wykorzystania złota jako materiału rzeźb.
Skąd takie rozwiązanie? W czasach kryzysu szalała inflacja. Jednocześnie dolary miały swoje pokrycie w złocie, którego cena rosła, bo drukowano zbyt dużo banknotów. Gdyby Amerykanie zechcieli wymienić je kruszce, sejfy opustoszałyby w mgnieniu oka.
W tej sytuacji prezydent F. D. Roosevelt podpisał Dekret 6101, który nakazał obywatelom oddać złoto za tradycyjną cenę 20 dol. 67 centów za uncję.
Ile pieniędzy stracili w ten sposób posiadacze złota? Trudno podać dokładną liczbę, ale można ją oszacować. Podczas drugiej wojny światowej w Fort Knox znajdowała się rekordowa ilość złota - 650 milionów uncji, czyli ponad 20 tysięcy ton.
Z biegiem lat rezerwy federalne topniały. Obecnie oficjalnie podaje się, że mieści się tam mniej niż 150 milionów uncji. Za to dzisiaj za uncję płaci się ponad 900 dolarów.
Bartłomiej Ciszewski

