
W kilku pieczarach skalnych tego regionu archeolodzy odkryli precyzyjnie wytyczone groby szeregowe. Znaleziono w nich szkielety licznych stworzeń, których wzrost (poniżej 1,30 metra) był znacznie niższy od przeciętnego wzrostu mieszkańców naszej planety. Istoty te posiadały wąskie ramiona i cienkie kończyny. Głowa natomiast była nieproporcjonalnie duża w stosunku do reszty ciała. Dawne legendy z tego właśnie regionu opowiadają o niskch i żółtych istotach, które zstąpiły z chmur i z powodu swojej odmienności, a wręcz brzydoty były ścigane, atakowane i bezlitośnie tępione przez żyjące w tych okolicach szczepy. Wiek znalezionych szkieletów oceniono właśnie na 12 tysięcy lat.
Kamiennymi krążkami zainteresowali się naukowcy z Moskwy, którym udostępniono kilka egzemplarzy. Analiza chemiczna wykazała wyraźną obecność kobaltu. Metal ten stosowany jest obecnie w stopach chromu, w produkcji stali, w przemyśle do utwardzania specjalnych narzędzi. Dodany do kamiennych krążków miał zapewne służyć ich utwardzeniu. Oprócz kobaltu stwierdzono również obecność aluminium i krzemu, które mogły według przypuszczeń badaczy tworzyć coś w rodzaju magnetycznej ścieżki. Naukowcy zwrócili uwagę, że krążki podłączone do oscylografu, wibrowały z niezwykle wysokimi częstotliwościami, tak jakby zawierały bardzo silny potencjał elektryczny albo jakby kiedyś poddane były działaniu bardzo silnego pola elektrycznego.
Dalsze losy kamiennych krążków okryte są tajemnicą. Porozrzucane po wielu chińskich muzeach, podczas chaosu rewolucji kulturalnej zniknęły w ich magazynach. Czyżby wnioski nasuwające się z przekładów były tak niebezpieczne, że znalezisko zostało rozproszone po całym kraju ? Nieznany jest również los egzemplarzy wypożyczonych do Moskwy. Również raport chińskiej grupy naukowców badającej cenne znalezisko, zniknął w czasie niesławnej pamięci rewolucji kulturalnej. Być może, że kamienne krążki czekają gdzieś na swojego kolejnego odkrywcę.


Komentarze
RSS feed for comments to this post.